Kurs malowania na jedwabiu kieruję dla kobiet, które pragną stworzyć coś unikalnego, jedynego w swoim rodzaju.

Zapraszam na magiczną jedwabną podróż 1 marzec 2022
Solec Kujawski ul. Nizinna 40
Czas trwania: 11.00- 16.00
Namalujesz szal z naturalnego jedwabiu 45 x 180, z własną koncepcją, gotowy do użytku.
Cena kursu 420, 00 PLN
Namalowany szal staje się Twoją własnością.
Grupy kameralne: 1 lub 2 osoby.
Wszystkie materiały ( farby, jedwab, gutta, pędzle) do stworzenia samodzielnie szala na jedwabiu na miejscu, wliczone są w cenę kursu.
Na kursie zapoznasz różne techniki malowania na jedwabiu. Zaprojektujesz i wykonasz swój niepowtarzalny unikatowy szal na jedwabiu. Poznasz ekscytującą technikę malowania w powietrzu. Wprowadzę Cię we wspaniały świat malowania na jedwabiu.
*Otrzymasz Dyplom ukończenia kursu Malowania na jedwabiu.
*A co jeśli spróbujesz?*A co jeśli zachwycisz się swoim stworzonym dziełem na jedwabiu? Może to właśnie teraz jest najlepszy czas na malowanie na jedwabiu 🙂
Jeżeli pasuje Ci inny termin podaj datę, która Ci odpowiada.
Zapisy na mail: milekewa@o2.pl

*PS. W czasie warsztatów: kawa, herbata i coś słodkiego.
Aktualne do zakupu Jedwabie ręcznie malowane //www.facebook.com/media/set/…

Anioły ❤ Aniołki ❤ Ten Anioł już jest w posiadaniu wspaniałej kobiety ❤ a właściwie Pary Ślubnej, bo malowałam dla tej właśnie Pary na zamówienie ❤❤ Ciekawa historia, bo obraz był stworzony i czekał cierpliwie w moim domu przez 10 miesięcy, aby wreszcie mógł być w posiadaniu właścicieli Anioła. A dlaczego tak się stało, zapewne się domyślacie …przez tą sytuację jaka panuje w tej chwili z przemieszczaniem się zagranicznym. Akurat ta cudowna kobietka koniecznie chciała odebrać go osobiście i jeszcze wypić ze mną kawkę w kawiarni i poopowiadać o wszystkim, jak to kobietki mają.

Lubię historie… Dzisiaj będzie o “Pani Dynia” Na wiosnę postanowiłam rozebrać wieloletni kompostownik w ogrodzie, aby dać nowe światło i przestrzeń dla różowego winogrona. Ziemia z kompostownika oczywiście przydała się, bo ma mnóstwo odżywczych wartości dla roślin. Jednak w maju zauważyłam, że na byłym kompostowniku wyrosły rośliny o pięknych liściach. Według mojej wstępnej analizy liścia uznałam, że są to malwy. Ucieszyłam się z tego faktu, gdyż zawsze chciałam mieć malwy w ogrodzie. Posadziłam je zatem przy płocie, aby miały dobre podpory, bo malwy rosną wysoko. Po pewnym czasie, gdy liście urosły, to już nie przypominały liści malw, a bardziej dyni. No to też dobrze pomyślałam, bo dynie też lubię. Rośnie moja roślina jak na drożdżach, dostaje piękne kwiaty- ku mojej radości i pnie się po tujach przy płocie. Po czasie z kwiatu zaczyna pojawiać się owoc. Owoc rośnie- też bardzo szybko z dnia na dzień obserwuję, że jest zieloniutki. Każdy dzień poranny mój rytuał zaczyna się od oglądania tego owocu, który jest coraz większy i coraz bardziej zielony. Teraz to już wiedziałam, że jest to Arbuz, a nie dynia- to też dobrze pomyślałam, bo arbuzy bardzo lubię. Rośnie mój arbuz w ogrodzie, a ja w rytuale każdego dnia podziwiam, że coraz większy, ten arbuz i czas już na niego. I nastał ten dzień, więc zdecydowaliśmy, że to dzisiaj zostanie zerwany i ze smakim go zjemy. Taki akt musiałam dokonać ostrym ostrzem, bo bardzo twarde połączenie pępowinowe z całym pnączem. Też ostrożnie musiałam dokonać tego, aby nie uszkodzić kolejnych arbuzów pnących się po tujach. Znalazł się w reszcie w domu – ciężki był- domyślacie się, że ja go nie przyniosłam. No tak zdecydowaliśmy po oględzinach, że czas go przekroić i nasycić się tym arbuzem. Tak się stało… i ku naszemu wielkiemu zdziwieniu okazało się , że w środku jest pomarańczowy ale tak cudnie pomarańczowo się uśmiecha do nas DYNIA. To tak jak w ZEN- czy to jest dobrze, czy też nie, to się okaże. Stąd ten deser, na który tak długo wyczekiwałam. a dodam , że cały czas mam jeszcze poziomki i kwitną chabry, a płatki są bardzo smaczne. Podelektuję się tym deserkiem i będę kończyć moją akwarelę, która też ma swoją historię.

Sernik dyniowy polecam pyszny bardzo 🙂 Zaznaczam, że dynie wychodowałam swoje z ziarenek i mi obficie obrodziły. Cieszę się plonami i eksperymentuję w kuchni.
Sernik dyniowy:)
Spód: 1,5 szklanki mąki pszennej, 2 łyżki kakao, 1/2 szklanki cukru, 100 g masła, 1 łyżka kwaśnej śmietany, 1 jajko, 1 płaska łyżeczka proszku do pieczenia. Połączyć składniki i zagnieść na gładkie ciasto. Blachę do pieczenia ( duża okrągła) wyłożyć papierem. Przełożyć ciasto i ponakłuwać widelcem.
Masa serowa: 1 kg sera z wiaderka, 1 szklanka pure z dyni ( ugotowanej), serek mascarpone, 6 jajek, 0,5 kostki masła, 1/3 szkl. cukru, 2 łyżki mleka w proszku, 2 łyżki mąki ziemniaczanej, 2 budynie, otarta skórka pomarańczowa. Masło utrzeć z cukrem, dodać żółtka, dodać budynie, mąkę ziemniaczaną, mleko w proszku, serek mascarpone, ser, dynię, skórkę pomarańczy. Białka ubić i delikatnie wymieszać z masą. Wyłożyć na ciasto i włożyć do nagrzanego piekarnika 180st. Na dno piekarnika ułożyć blaszkę z wodą ( sprawdzać, czy nie wyparowała w czasie pieczenia- w razie czego dolać ). Piec 1,5 godziny ( mój piekarnik- bo ma swoje lata). Po tym czasie możemy wyłączyć piekarnik i zostawić sernik w środku. Po około 1 godziny otworzyć lekko drzwiczki i niech się studzi w środku.
Wierzch: Jak wystygnie polać: 1 szklanka pure z dyni wymieszana z musem śliwkowym ( zagotować razem dodać 1 łyżkę mąki ziemniaczanej) Smacznego.

Tworząc jakiś obraz mam przeświadczenie, że tworzę go dla kogoś. Ten obraz “Bogini Wolności” stworzyłam w 2016 roku. Czekał cierpliwie w moim domu, a czasami przechadzała się Bogini po ogrodzie. Jednak przyszedł ten dzień, gdzie oczy z oczami się spotkały w cichym zachwycie …Czy ten obraz jest do sprzedania? – (usłyszałam skromnie). Obraz przemówił do mnie. Dałam czas na odpowiedź kilkanaście godzin- bo oczywiście musiałam porozmawiać z Boginią Wolności na ten temat. I pojechał obraz daleko- do dobrego domu. Stał się w posiadaniu pięknej i świadomej duszy. Historia…! i stało się oczywiste, dlaczego ten obraz czekał- bo był stworzony właśnie dla tej relacji dusz

Tą Mandalę namalowałam dla dziewczynki ❤ Jest to już sama nie pamiętam, która Mandala Osobista malowana dla tej małej kiedyś, a już teraz Panienki ❤ MANDALA OSOBISTA, MAŁŻEŃSKA, ŚLUBNA, PARTNERSKA na indywidualne zamówienie jest to skuteczna droga do zrozumienia i poznawania siebie. Mandale wyrażają wysoki poziom wibracji. Przekaz poprzez taką Mandalę, którą maluję w stanie wysokiego skupienia inspiruje i wspiera na drodze rozwoju danej osoby. Wibracje podnoszą się do wyższych poziomów energetycznych. Dzięki energii Mandali Osobistej, którą maluję dla Ciebie można pokonać problemy emocjonalne, finansowe oraz blokady uczuciowe. Patrząc na taki obraz energetyczny symbole widzi się oczami, ale odbiera się sercem i swoją wrażliwością. Spokojne i harmonijne płynięcie energii przez wnętrze daje możliwość otwarcia i rozkwitu w sobie cudownych wibracji danych w Mandali. Zaczyna działać proces samoregeneracji energetycznej, oczyszczenia i rozświetlenia swojej energii. Otwiera się przestrzeń, jakiej do tej pory nie można było zauważyć. Uaktywnia się kreatywność działania na różnych płaszczyznach życia, przez działanie, tworzenie i rozumienie tego, co do tej pory było niezrozumiałe.❤ Chcesz taką Mandalę dla siebie napisz do mnie ❤

Ten klient doświadcza już drugiej swojej Mandali Osobistej po kilku latach🏵 MANDALA OSOBISTA, MAŁŻEŃSKA, ŚLUBNA, PARTNERSKA na indywidualne zamówienie jest to skuteczna droga do zrozumienia i poznawania siebie. Mandale wyrażają wysoki poziom wibracji. Jesteś zainteresowana stworzeniem Mandali Osobistej napisz do mnie: milekewa@o2.pl

“Nie da się przyspieszyć biegu rzeki lub wschodu słońca, ani sprawić by drzewa rosły szybciej, niż rosną. Wszystko wydarza się wtedy, kiedy jest na to gotowe” … Szybciutko obraz powstał, bo puki co kwiaty pięknie kwitną i warto je uwiecznić na obrazie.

Bywa tak czasami, że na chwilę stajemy się Jednością. Obserwujemy ocean możliwości, jego niesamowitą finezję i nagle zapominamy o swym ograniczeniu… odprężamy się. Przemierzając w tej Jedności widzimy dziewiczy śnieg na szczytach gór i może ogarnąć nas emocjonalna próżnia, bo nie ma tu nikogo oprócz samego siebie…. gdy stajemy się Jednością, jesteśmy Jednym ze wszystkim.🌏 akryl na płótnie 60×80

“Nasza Matka Ziemia napełnia nas pięknymi wibracjami, jeśli tylko zechcemy otworzyć się na płynącą energię natury, która jest potężną mocą. Gdy usiądę na miękkiej łące czuję jak trawa rośnie. Rośnie sama korzystając z deszczu i wody w glebie. Czuję zapach ziół ogrzanych słońcem. Gdy oprę się o drzewo doświadczam wraz z nim tej potęgi dążenia w górę, ku swojemu rozwoju. Słyszę jak mówią liście szeleszcząc na wietrze” Obraz, który jak się okazuje jest wielkim podróżnikiem nie tylko w kraju, ale również za granicą- przemieszczają się różnymi środkami lokomocji: samochód, prom, pociąg / z technicznych spraw, to zaczęłam go malować w Szwecji, aby na stałę osadził się w domu. Gabaryty: 198×113